#96 – Tosia Bulińska

#96

Chyba jedyna Tosia w chórze! 😎

Z muzyką mam do czynienia od dawna. Przez 6 lat podstawówki byłam w klasie muzycznej, gdzie uczyłam się grać na pianinie. Już w 3. klasie dołączyłam do dziewczęcego chóru Canzona w Murowanej Goślinie. Zostałam przydzielona do sopranów i jako sopran śpiewam tam do dziś.
W Canzonie nauczyłam się podstaw śpiewu w chórze, czytania nut rozpisanych na chór, co dla 10-latki wcale nie było takie proste.🤔 Z Canzoną, przy okazji warsztatów i międzynarodowych konkursów zwiedziłam wiele miejsc w Europie i nie tylko: m.in. na Malcie, we Francji, Grecji czy nawet USA, co też sprawiło, że oprócz śpiewania uwielbiam podróżować i poznawać nowe miejsca! 😊
Dlaczego więc dołączyłam do Volantes Soni?
Chór Volantes Soni jest chórem mieszanym i od dłuższego czasu chciałam spróbować śpiewania właśnie w takim chórze. Głosy żeńskie wraz z męskimi dają pełnię brzmienia i jest to dla mnie nowe doświadczenie, takie którego w chórze (już nie dziecięcym, a żeńskim) mi trochę brakowało.
Kolejnym bodźcem, który sprawił, że poszłam na przesłuchanie był fakt, że Volantes Soni to chór Politechniki Poznańskiej.
Od 2 lat studiuję na tej uczelni Technologię Chemiczną🧪, tak więc pomiędzy laboratoriami, a projektowaniem mieszalnika śpiew w chórze Politechniki jest jak najbardziej wskazany. 😇
Volantes Soni to też wspaniali ludzie, przy których czujesz się jak w rodzinie. Każda próba z nimi, trwająca do 22.00, pomimo często wielkiego zmęczenia po całym dniu nauki, a przed kolejnym wstawaniem o 6.00 rano jest tylko przyjemnością!

Podsumowując mój rok śpiewania w Volantesach mogę stwierdzić jedno: dlaczego nie dołączyłam tam wcześniej?!